AKTUALNOŚCI

Narciarstwo alpejskie – Relacja Redaktora Tadeusza Kwaśniaka
2017-02-22 r.

„Królowa Harendy” i poznański prezent dla Małopolski.

Magdalena Łuczak, która w szkółce na Harendzie uczyła się narciarstwa jako mała dziewczynka, w zmaganiach XXIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w narciarstwie alpejskim w grupie juniorka B   była nieosiągalna dla swych rywalek.  Reprezentująca barwy MITANSKI - wała wszystko. Zgarnęła cztery złote medale. Jej klubowi koledzy musieli czekać na złoty medal aż do ostatniego dnia zawodów. A  i tak można powiedzieć, że ów złoty medal, to sportowy prezent od reprezentującego wprawdzie zakopiański klub, ale rodowitego… poznaniaka. Kacper Kowalski uczył się jazdy na nartach na poznańskiej Malcie. Tam trenuje do dziś, do Zakopanego dojeżdżając na specjalistyczne treningi na śniegu. „Jestem bardzo szczęśliwy po tej chwili na najwyższym stopniu podium – mówił po dekoracji najlepszych. Na pewno stać mnie było na więcej także we wcześniejszych konkurencjach, ale okazało się, że musiałem „uspokoić głowę”, aby cieszyć się  zwycięstwem. W końcu poradziłem sobie z presją, która mi towarzyszyła w tej rywalizacji. Wysoko oceniam poziom tych zawodów. Każdy chciał tu wygrać. Ale dla mniej równie ważne jest to, aby czerpać radość z jazdy i współzawodnictwa. To jest ukoronowanie treningów. A tych jest sporo. Trenuję sześć razy w tygodniu. Przede wszystkim w Poznaniu, ale korzystam z każdej szansy, aby jeździć w „prawdziwych” górach. Najczęściej tu, w Zakopanem. Tu moim trenerem jest Wojciech Mitan. W Poznaniu Witold Zielazek i Dariusz Oszmałek. W Poznaniu są to treningi ogólnorozwojowe, siłowe, szybkościowe. Pracujemy też nad psychiką, bo od niej bardzo dużo zależy. Muszę też jak najszybciej oswoić się z perspektywą startów w międzynarodowej stawce, bo to jest prawdziwe wyzwanie i chcę mu sprostać”.

Opinia trenera:

Wyniki śląskiej ekipy dają sporo satysfakcji  - sumował zmagania juniorów grup B trener Zbigniew Dendys.  Szczególnie drugi dzień zawodów, w którym nasi zawodnicy spisali się naprawdę znakomicie. Pół żartem, pół serio powiedzieć można, że zmagania na arenach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, to taka „sportowa wojenka” między Małopolską, a Śląskiem. Ale to wszystko rozgrywa się w ramach sportowej rywalizacji, bez naruszania ducha Fair Play. W tym roku wśród juniorów w grupie B więcej radości dali chłopcy. Przemek Białobrzycki wywalczył przecież cztery złote medale. Dopiero w ostatnim dniu zawodów zabrakło dla nas miejsca na podium. Musieliśmy oddać je reprezentantom Małopolski. Ale za to bardzo dużo radości dał mi start mojej podopiecznej, Anieli Sawickiej, która przegrała jedynie z niepokonaną na stoku Harendy Magdaleną Łuczak. To jest dziewczyna, która ma duży talent, poparty chęcią bardzo solidnej pracy. Bardzo przeżywała niepowodzenie w rywalizacji w slalomie, bo w tej konkurencji  liczyliśmy nawet na złoto. Była chwila zawodu, ale taki też bywa sport. Ważne, że potrafiła się z tego wyzwolić i mam nadzieję, że będzie się nadal rozwijać. Tym bardziej, że przed nią nowe wyzwania, czyli przygotowania do nowego sezonu, w którym trzeba będzie podjąć rywalizację w grupie starszej, zdecydowanie bardziej wymagającej.  Ale po konsultacji z rodzicami – Aniela postanowiła podjąć rękawicę. Mamy nadzieję, że tak jak to ma miejsce teraz, uda się nadal łączyć treningi z bardzo dobrymi wynikami w szkole.